| Bank wiedzy | |||
| << poprzedni artykuł następny artykuł >> | |||
„Pod skrzydłami orła”Rafał Salach Laureat konkursu "Esej z Karpatami w tle" I miejsce w Kategorii Bioróżnorodność
Delikatne, ciepłe promienie słońca z wielką nieśmiałością wkradają się pomiędzy oszronione źbła rozsianych dookoła traw i turzyc. Przepełniająca zieleń zlewa się z ognistym wschodem słońca, które ociężale wzbija się do góry. Każda polana tych pięknych gór w tym samym momencie przeżywa to samo – powolne tętno nocy zaczyna zmieniać się w nieprzejednaną melodię tysiąca ptasich głosów, szczęśliwych głosów. Po burzowej nocy nastaje dzień. Wśród wielkiej radości nowego dnia, na drewnianej konstrukcji pod stogę siana, przesiaduje cierpliwy obserwator – orlik krzykliwy. Z wielkim spokojem i majestatem obserwuje skoszony płat łąki, gdzie upatruje swojego pożywienia. Orzeł bardzo wcześnie zaczął dziś dzień – jeszcze przed wschodem słońca. Jego zadanie jest równie ważne jak u człowieka – musi wykarmić i wychować swoje potomstwo. Niestety nie posiada go wiele, gdyż tak jak u pozostałych osobników tego gatunku, między starszym pisklęciem, a młodszym doszło do kainizmu. W powolnie płynącym po łące świetle orlik krzykliwy dostrzega swą zdobycz – pokaźnych rozmiarów żabę. Powoli więc zlatuje na skoszoną trawę, skąd na pieszo pójdzie złapać dostrzeżone śniadanie dla wygłodniałego pisklęcia. Musi się spieszyć gdyż pozostawiony bez opieki młody orlik może paść ofiarą innego drapieżcy, chyba, że „mama” wróciła szybciej do gniazda z pierwszym pożywieniem tego dnia. Beskid Niski – zapomniany, opuszczony, przepiękny. To tutaj, w niezwykle bajecznej scenerii, gdzie lasy zlewają się w polany, gdzie wartkie rzeki i strumienie drążą swe koryta ma miejsce wielki przepych bioróżnorodności przyrody. Beskid Niski jest częścią Karpat, lecz całkowicie inny niż Tatry, czy Pieniny. Jest podobnie jak one ostoją przyrody, która fascynuje, onieśmiela, która ginie. Z drugiej jednak strony stanowi najdzikszą i najrozle-glejszą część naszych Beskidów. Brak tu tatrzańskich turystów, czy pienińskich, urwistych turni zbudowanych z organogenicznych wapieni czy różnobarwnych radiolarytów. W Beskidzie Niskim, stanowiącym otulinę dla Magurskiego Parku Narodowego możemy dostrzec niezwykły proces przemian w przyrodzie. W miejscu tym dochodzi do wtórnego zdziczenia po istniejących tu przed II wojną światową wsiach łemkowskich, które zarosły lasami. Wiele łąk – nieużytków – zakryło wysoką roślinnością samotnie rozrzucone nagrobki i kapliczki po tutejszych mieszkańcach. Wiele dróg już dawno zarosło, inne zaczynają prowadzić do nikąd. Spokojne serce tego Beskidu bije i tętni przepychem życia, które jest dla współczesności wielkim świadectwem zachowania przyrody w stanie naturalnym. Zarówno Beskid Niski jak i całość przepięknych Karpat ukazuje wspaniałą i rzadką przyrodę, która zasługuje na naprawdę efektywną ochronę. Gdyby zwrócić jedynie uwagę na Pieniny, kojarzone przez wielu z nas z przełomem Dunajca, czy niezwykłymi utworami geologicznymi, już tutaj o bogatej bioróżnorodności przekonuje nas ogromna liczba ssaków, czy też „polskie ptasie endemity” – nagórnik i pomórnik. W każdym jednym elemencie naszych Karpat dostrzeżemy coś wyjątkowego, coś, czego nigdzie indziej nie spotkamy. W Tatrach naszą uwagę przykuwają strzeliste, najwyższe polskie szczyty czy bajecznie między nimi położone jeziora. Za jakże tajemniczych mieszkańców tych gór można uważać kozice, które są niezwykle dobrze przystosowane do tego ekosystemu. Warto wspomnieć o pozostałych endemitach Tatr, których nie spotkamy nigdzie indziej: świstaku, norniku śnieżnym, roślinach: wiechlinie granitowej i szlachetnej oraz wielu, wielu innych, nazywanych endemitami karpackimi. Podróżując na wschód, wzdłuż pasma Karpat, mijając szczyty wielu Beskidów natrafiamy na ostatni, nazywany Wschodnim. Bieszczady, podobnie jak pozostałe części Karpat kryją ogromne zasoby przyrodnicze. Wielkie połoniny porośnięte subalpejskimi łąkami graniczą tu z rozłożystymi lasami, które z kolei stanowią ostoję przyrody, w wielu partiach gór jeszcze słabo poznaną. Jako góry fałdowe, pięknie ukształtowane, Bieszczady starają się wyróżniać spośród otoczenia, co bez wątpienia dostrzegło wielu turystów i badaczów przyrody. Co więc jest najpiękniejszego w Karpatach? Mianowicie to, że są wspólnym dziedzictwem wielu państw, także naszych sąsiadów: Słowacji i Ukrainy. Jak to dobrze, że w dobie współczesności człowiek dostrzegł potrzebę ochrony pięknych, karpackich zakątków. W obecnym czasie, my Polacy, możemy pochwalić się 23 parkami narodowymi, spośród których 6: Babiogórski, Bieszczadzki, Gorczański, Magurski, Pieniński i Tatrzański chronią wybrane, często rozległe elementy polskich Karpat. Tam, gdzie park narodowy nie obejmuje już swoim zasięgiem, stworzone zostały, chroniące mniejsze obszary, rezerwaty przyrody, parki krajobrazowe, obszary chronionego krajobrazu, użytki ekologiczne, czy też stanowiska dokumentacyjne. Wszystkie te formy ochrony przyrody, choć różniące się znaczeniem i zasięgiem stanowią jeden wielki wkład człowieka w ochronę bioróżnorodności przyrodniczej, która nie jest przeszkodą, ale bogactwem, chlubą i zaszczytem. W poszukiwaniu szczególnego piękna karpackiej przyrody warto zatrzymać się na którymś ze szlaków wiodących przez wzgórza i lasy Beskidu Niskiego. Jest to miejsce niezwykłe, w którym łatwo się zakochać i które ciężko porzucić. Góry te pozostawiają w człowieku ślad na całe życie niczym chabry miękkowłose będące niegdyś ozdobą łemkowskich domostw, a dziś rozsiane na cmentarzach, przy kapliczkach i ruinach dawnych osad świadczą o tutejszej historii. Niewielu z nas wie, że Beskid Niski, będący w bliskim sąsiedztwie Karpat Wschodnich rozdziela je od Karpat Zachodnich, a granica przebiega na Przełęczy Łupkowskiej. Dowodem na to jest występowanie w Magurskim Parku Narodowym i jego otulinie kilku gatunków wschodniokarpackich roślin, których brak w innych pasmach naszych Karpat Zachodnich. Bioróżnorodność położonego w Beskidzie Niskim Magurskiego PN wyróżnia się w Karpa-tach poprzez jedną z największych lesistości parków narodowych Polski. Tak ogromny, prawie 90% udział lasu w ekosystemach Magurskiego PN jest dowodem jego znaczenia jako niezwykle ważnej ostoi rzadkich zwierząt puszczy karpackiej: niedźwiedzia brunatnego, żbika czy wilka oraz rzadkich i ginących ptaków: dzięcioła trójpalczastego i białogrzbie- tego, bociana czarnego, puszczyka uralskiego, orzechówki czy ptaków drapieżnych (większość z wymienionych tu gatunków ptaków znajduje się w Załączniku I Dyrektywy Ptasiej UE). Wracając jeszcze do zbiorowisk leśnych Beskidu Niskiego warto wspomnieć o żyznej buczynie karpackiej, która stanowi nie tylko pierwsze miejsce pod względem częstości występowania w tym rejonie, ale także buduje regiel dolny wraz grądem – liściastym lasem mieszanym. Bioróżnorodność nigdy nie powinna być rozpatrywana z punktu widzenia tylko jednego ekosystemu czy siedliska. W przypadku Beskidu Niskiego, o jego cennych walorach przyrodniczych świadczą powiązane ze sobą siedliska stanowiące jedną, wspólną całość. Gdy zachwycamy się fascynującą fauną i florą ogromnych zboczy porośniętych lasami, czy nie zwrócimy jednocześnie uwagi na wartką Wisłokę, przepływającą u ich stóp? To właśnie wzdłuż tej górskiej rzeki prowadzą śródlądowe wędrówki wielu, często rzadkich ptaków wróblowych. Dzięki pracy i zaangażowaniu ornitologów badających w Myscowej wędrówki ptaków wiodącej przez pasmo Karpat udało się udokumentować kilka zaskakujących wyników. Jednym z nich są właśnie obserwacje i obrączkowanie wędrownych ptaków tworzących tu znaczne koncentracje podczas migracji. Są to nieraz gatunki cenne na skalę kontynentu. Brzegi Wisłoki są miejscem lęgowisk wielu gatunków ptaków, m.in. tych, które spotykamy jedynie w siedliskach górskich (pliszka górska) oraz tych, które są nazywane potocznie bioindykatorami czystości środowiska (zimorodek i pluszcz). Działalność badawcza ornitologów w Beskidzie Niskim, znana w całej Polsce jako Akcja Carpatica, przyczynia się do coraz lepszego poznania mechanizmu wędrówek ptaków tej części Europy. Gatunki ptaków oraz ich liczebność podczas migracji przez obszar Beskidu Niskiego skłaniają również do stwierdzenia, iż w myśl ochrony przyrody jest to obszar, który zasłużył na miano ostoi dla ptaków wędrownych. Na mocy obecnie przyjętych ustaw jak i w procesie wdrażania systemów ochrony przyrody Unii Europejskiej Beskid Niski ze względu na cenne walory fauny i flory włączony został do sieci NATURA 2000 (główne ostoje to: „Beskid Niski” (OSO) i „Ostoja Magurska” (SOO). Obie mają znaczenie ostoi o randze europejskiej), do której należy zresztą znakomita większość obszaru Karpat. Jest to dowód bardzo cennej bioróżnorodności tych gór. Największym wynalazkiem człowieka, umożliwiającym poznanie i obcowanie z najdzikszą przyrodą jakiegokolwiek miejsca na ziemi są szlaki – potocznie zwane ścieżkami polnymi czy leśnymi, które pomagają wielu z nas wnikać w przyrodę, odczuwać ją, być blisko niej. Dzięki działalności Polskiego Towarzystwa Turystyczno – Krajoznawczego również i w Beskidzie Niskim powstały liczne szlaki łączące siedliska łąkowe ze zbiorowiskami leśnymi. Dla przyrodnika stanowi to ogromną szansę poznania choć w drobnym stopniu cennej natury, podczas jednej wyprawy. Taką szansę daje wiele szlaków naszego Beskidu, choćby ten prowadzący przez górę Kamień. Każda wyprawa pozostawia nie zapomniane wrażenia, które czynią człowieka jeszcze bardziej wrażliwym na piękno otaczającego świata. W wielu punktach szlaków Beskidu Niskiego napotkamy samotnych pustelników, świadków historii. Te głazowiska piaskowcowe są nie tylko dowodem procesów geologicznych zachodzących także i dziś ale również stanowią szczyptę magii i tajemniczości. Dzięki nim nie czujemy się samotni podczas wędrówki przez głębię puszczy karpackiej. Wiele odcinków szlaków przecinających bezkresy wzniesień Beskidu Niskiego prowadzi przez zielone, otwarte polany czy też podmokłe zbiorowiska łąkowe. Są one cennym elementem bioróżnorodności przyrody Karpat, będąc domem wielu rzadkich gatunków roślin. Wiele z nich określanych jako „spe-cjalnej troski” są ginącymi lub zagrożonymi wyginięciem perłami polskiej przyrody. W Beskidzie Niskim zaliczyć do nich możemy przede wszystkim przedstawicieli storczykowatych, jak np. tojady i widłaki. Wartymi uwagi są również gatunki roślin ciepło-lubnych, których udział jak na pasmo górskie Karpat jest stosunkowo duży. Przykładem jest tu kłokoczka południowa, będąca efektem zjawiska holoceńskiej migracji elementów ciepłolubnych na północną, chłodniejszą stronę Karpat poprzez niewysokie przełęcze Beskidu Niskiego. Rozległe łąki, murawy oraz siedliska nadrzeczne są ważną ostoją licznych gatunków ptaków. Na uwagę zasługują ptaki drapieżne, których rewirami łowieckimi są właśnie tereny otwarte zaś lęgowiska mieszczą się w zwartych i trudno dostępnych kompleksach leśnych, często w sąsiedztwie podmokłego areału. Dla orlika krzykliwego Beskid Niski jest niezwykle cenną ostoją. Jest to nasz najmniejszy orzeł (na skraju Puszczy Białowieskiej i granicy polsko – białoruskiej odbywa bardzo nieregularne lęgi jeszcze mniejszy orzeł (najmniejszy orzeł Europy) – orzełek), który ogranicza swój zasięg występowania do wschodnich i południowych obszarów naszego państwa. Drugim, a zarazem jednym z najrzadszych ptaków drapieżnych Polski jest orzeł przedni (występuje głównie w Tatrach, Pieninach, w Beskidzie Niskim (ok. 25% całej populacji) i na Pogórzu Przemyskim. Ogranicza się do terenów słabo zaludnionych, mało przekształconych, o ekstensywnej gospodarce). Jest on swoistą wizytówką Karpat, gdyż w całej ich rozciągłości występuje około 25 - 30 par, co czyni ten gatunek niezwykle rzadkim i niestety ginącym. Do obecnej sytuacji orła przedniego jak i wielu innych gatunków ptaków drapieżnych w Polsce, w znacznym stopniu przyczynili się myśliwi, którzy na upór przyrodzie chcieli bronić ją przed jej bardzo cennym dziedzictwem. Na szczęście podejmuje się obecnie działania zmierzające do odbudowy liczebności populacji tych pięknych ptaków. Karpaty ukrywają w sobie jeszcze jedną perłę polskiej przyrody, skrywaną i niedostępną, odległą i bardzo rzadką – gadożera, którego, mając wiele szczęścia, możemy obserwować nad rozległą puszczą Bieszczad. Po nastaniu nocy, w wielu partiach Beskidu Niskiego dalej tętni życie. Choć zmęczone intensywnym śpiewem, drobne ptaki wróblowe ogarnął nocny odpoczynek to niektóre z nich właśnie teraz rozpoczynają swoją walkę o rewiry i nawoływanie partnerów. Gdy będąc nocą w Beskidzie przysłuchamy się nieco baczniej dźwiękom nocy usłyszymy charakterystycznego śpiewaka, skrzypka łąkowego – derkacza. Ten niewielkich rozmiarów chruściel informuje o swojej obecności już z odległości kilometra, a jego podstawowym rewirem są zbocza polan i łąki o odpowiedniej wilgotności i składzie gatunkowym roślin. W Beskidzie Niskim gatunek ten został bliżej zbadany i poznany, co pozwoliło stwierdzić, że ta część polskich gór jest jego ważną ostoją. Podobnie cennym obszarem Karpat dla derkaczy są łąki i torfowiska bieszczadzkie. Noc w Beskidzie Niskim przynosi ze sobą mnóstwo tajemniczości. Chociażby wycie wilków o odpowiedniej porze roku, czy też przedziwne odgłosy docierające z głębi lasu. To właśnie las jest tym najbardziej tajemniczym, nocnym miastem, w którym niby cisza nie zdradza niczyjej obecności. W świetle pełni księżyca, przy bezchmurnym niebie – korony drzew wydają się być ostoją bezpieczeństwa i spokoju. Gdy cała przyroda zasypia po ciężkim, kolejnym dniu walki o przetrwanie w tym trudnym świecie, budzi się największy, nocny drapieżca. W żaden sposób nie zdradzi swojej obecności. Szczyt jego aktywności przypada właśnie teraz, gdy dookoła usłyszeć można już tylko niespokojne i szybkie bicie serca potencjalnych ofiar tego cichego zabójcy. Mowa o naszej największej sowie – puchaczu. W lasach Beskidu Niskiego liczniejsze są puszczyki uralskie znane z zaciekliwości w walce o zagrożone potomstwo przy gnieździe. Kolejną sową zasługującą na uwagę, będącą również rzadką w Polsce jest sóweczka, która zdradza swoją obecność donośnym gwizdem. Choć sowa ta jest wielkości szpaka to potrafi być niezwykle waleczną i niebezpieczną dla ptaków o rozmiarach podobnych swojemu. Jak widać przyroda potrafi zaskakiwać, onieśmielać i zachwycać. Potrafi uczyć wrażliwości, a przede wszystkim rządzi się własnymi prawami, których my ludzie często nie potrafimy zrozumieć. Stąd wielu z nas podziela tak nie słuszne opinie, że obecnie nie liczy się nic oprócz poprawy jakości życia, zwiększenia technologii, budowy nowych ośrodków, zarówno przemysłowych jak i turystycznych, intensywnej gospodarki. Nie potrafimy otworzyć serca na przyrodę, zamykamy się w szklanych miastach, a jeśli już wybierzemy się gdzieś poza nie żądamy wygód, atrakcji i wracamy niezadowoleni. Mimo wszystko, człowiek z natury dąży do harmonii z przyrodą i otoczeniem. To właśnie przyroda i bioróżnorodność jest największym wynalazkiem, z którego powinniśmy czerpać korzyści, jednocześnie zapewniając i gwarantując ciągłą ochronę środowiska naturalnego. Niestety pomysłów na to, jak najszybciej zniszczyć to najpiękniejsze co posiadamy, nasze dziedzictwo i starania pokoleń mamy wiele. Rozpatrując przykład naszych Karpat, można by przytoczyć kwestię turystyki zalewającej Tatry. Z jednej strony to wspaniałe, że tak wielu ludzi szuka wytchnienia i spokoju w obcowaniu z dziką przyrodą, w otoczeniu znamienitych gór. Na całe szczęście wojaże po Tatrach umożliwia Tatrzański Park Narodowy, który nie tylko chroni, ale i uczy. Z drugiej jednak strony – turystyka ma coraz to silniejszy wpływ na naszą gospodarkę, rozwija się w zastraszającym tępie i wnika zasięgiem w coraz to dziksze miejsca, niedostępne, kuszące, bo chronione. Czy to dobrze? Niekoniecznie tak, choć każdy z nas wodzony dziką naturą i chęcią odkrycia czegoś nowego nie zdaje sobie sprawy z ingerencji, jaką wobec danego siedliska podejmuje. Ta refleksja zmusza do przytoczenia jeszcze jednego przykładu zamysłu człowieka, który może, choć zapewne nie chce, spowodować wielkiego okaleczenia bioróżnorodności karpackiej. Mowa o bardzo poważnych i niestety aktualnych planach budowy zbiornika retencyjnego w Beskidzie Niskim. Zbiornik ten ma powstać na rzece Wisłoka, na terenie gmin Krempna i Nowy Żmigród w województwie podkarpackim, kilka kilometrów na południe od Nowego Żmigrodu. Oddziaływanie wybudowania takowego zbiornika przeciwpowodziowego z częściową funkcją rekreacyjną i energetyczną będzie miało niebaga-telny, negatywny wpływ na otaczającą przyrodę karpacką. Jedno jest pewne. Nie będzie się ona w stanie obronić bez zdecydowanego sprzeciwu „wrażliwców”. Dzięki nim udało się uratować wiele cennych przyrodniczo miejsc w Polsce. Czas na Karpaty. Czas się sprzeciwić. Mało kto z nas wie, że budowa tego zbiornika pochłonie część Magurskiego Parku Narodo-wego nie mówiąc o zalaniu obszarów NATURA 2000, które są wyrazem docenienia tego terenu także w większym zasięgu, przez całą Europę. Mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że przytoczona inwestycja godzi w prawa ochrony przyrody oparte na tak mocnym gruncie, jak Konwencja Karpacka czy Dyrektywy UE, traktujące o ochronie cennych siedlisk przyrodniczych kontynentu. Bioróżnorodność Karpat staje więc przed wielkim wyzwaniem, przed problemem, który stworzył człowiek, i który miejmy nadzieję także i on szybko zażegna. Dla pokoleń. Cichy podmuch wiatru niesie ostatnie ciepło dzisiejszego dnia. Słońce powoli milknie za rozłożystym horyzontem, ukształtowanym przez wzniosłe szczyty Beskidu. Ostatni trznadel śpiewa jeszcze wytrwale, lecz zda sobie niedługo sprawę z tego, że czas już na odpo-czynek. Przyroda powoli zapada w wieczorny przedsmak nocy. Niebo natomiast staje się pięknie czerwone – to znak pożegnania się słońca. Orlik krzykliwy przyleciał na ostatni połów. Jest już zmęczony całym dniem. Podejmuje już ostatnie polowanie przesiadując cierpliwie w wypatrywaniu zdobyczy. Jest taki sam jak o poranku – zrównoważony, skupiony, pełny majestatu. W końcu jest królem. Będąc w herbie Magurskiego Parku Narodowego został naznaczony opiekunem tego pięknego obszaru. Orlik zerwał się z miejsca lecz nie zleciał od razu na ziemię. Poszybował w dół, za wzgórze. Może tym razem przyniesie do gniazda pożywienie znad doliny rzecznej? Kto wie. Pewnym jest jednak to, że jeszcze kiedyś, ten piękny orzeł wybierze to miejsce do polowań. A może właśnie stąd obserwuje on okolicę i strzeże ją swym orlim wzrokiem? Pozostawmy to zagadką, tak jak wielką tajemnicą są całe Karpaty i to, że w każdym ich zakątku przyroda ma swoją duszę, którą zachwyca, uwrażliwia i zaraża pięknem.
BIBLIOGRAFIAFabijański P. Cuda Polski. Parki Narodowe. Wydawnictwo Publicat, Poznań. Kruszewicz A. G. Ptaki Polski. t 1. Wydawnictwo Multico, Warszawa 2006. Grzegorczyk M. (red.) Integralna Ochrona Przyrody. Instytut Ochrony Przyrody PAN, Kraków 2007. Jonnson L. Ptaki Europy i obszaru Śródziemnomorskiego. Wydawnictwo Muza SA, wydanie trzecie, Warszawa 2006. Marcinek R., Mirek Z. Polska. Parki Narodowe. Wydawnictwo Kluszczyński, Kraków. Tomiałojć L., Stawarczyk T. Awifauna Polski, Rozmieszczenie, liczebność i zmiany. t. 2. PTPP „pro natura”, Wrocław 2003.
Adresy stron internetowych: www.i-jaslo.pl Jasielski Portal Informacyjny www.koo.free.ngo.pl Strona internetowa Komitetu Ochrony Orłów www.magurskipn.pl Strona internetowa Magurskiego Parku Narodowego www.pracownia.org.pl Strona internetowa Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot www.otop.org.pl Strona internetowa Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków |
|||
|
|||
|
|||
pobierz artykuł |
|||
| << poprzedni artykuł następny artykuł >> |


pobierz artykuł